Start Relacje ze spotkań Szczęśliwa wygrana „Ciężkowianki”

Sondy

Jesteś fanem klubu piłkarskiego Jaworzna?
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 65 gości 
Szczęśliwa wygrana „Ciężkowianki”
niedziela, 24 marca 2019 09:54


Promyk Bolęcin
Cięzkowianka Jaworzno

LKS „Promyk” Bolęcin - LKS”Ciężkowianka”

1-2 (1-0)

  • 0-1    Doległo 28’(karny)’
  • 1-1    T.Warzecha 61’
  • 1-2    T.Warzecha 67’

„Promyk” Bolęcin: Kosek-Lorek, Wacławek , Ząbkowski, Bębenek- Głuszko(Kocot), Doległo, Budnik,Romanowski (Dobranowski)- Krakowiak, Sieprawski. Trener Jacek Kocot
„Ciężkowianka”: Ciołczyk M – Podralski, Prażmowski, Jochymek, Damian Radomski- Radomski Mateusz(Koziarz), , Woźniak (Chrząścik), Pieczka ,Rzeszutko (Nowak)- Biel, K.Warzecha  ( T.Warzecha). Trener Wojciech Tomasiewicz
Sędziowali: R.Kubieniec (główny) oraz J. Bochenek i K.Kosowski (asystenci)- wszyscy Podokręg Chrzanów.

Gospodarzem rozegranego w Ciężkowicach spotkania inaugurującego rundę wiosenną chrzanowskiej klasy A był „Promyk” Bolęcin, który na wiosnę w związku z remontem własnego  stadionu rozgrywać będzie zawody mistrzowskie poza Bolęcinem. Zdecydowanym faworytem zdaniem fachowców była zajmująca trzecie miejsce w ligowej tabeli „Ciężkowianka”. Niektórzy kibice co prawda przypominali sierpniowy remis na inaugurację rundy jesiennej obecnego sezonu i dwie bramki najlepszego strzelca chrzanowskiej klasy A Sieprawskiego, ale stanowili oni zdecydowaną mniejszość wśród przybyłej na ciężkowicki stadion publiczności, zaś byli i tacy, którzy twierdzili, iż po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym „Ciężkowianka” spokojnie zwycięży czterema, a nawet pięcioma bramkami.

Pierwsze dwa kwadranse to optyczna przewaga podopiecznych Wojciecha Tomasiewicza. Niestety bez efektu bramkowego. Na bramkę strzeżoną przez Konrada Koska uderzali Podralski, Pieczka, Rzeszutko, Woźniak, Biel i Damian Radomski. Po dośrodkowaniu tego ostatniego golkipera „Promyka” próbował lobować głową Jakub Woźniak. Niestety w 28 minucie prosty błąd jednego z miejscowych defensorów przy wyprowadzaniu piłki zakończył się przejęciem jej przez napastnika przyjezdnych oraz faulem w polu karnym. Arbiter nie miał innego wyjścia  jak podyktowanie rzutu karnego dla gości. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Doległo. Utrata bramki nie załamała ciężkowiczan, ale dwukrotnie tylko ofiarności Macieja Ciołczyka zawdzięczają, że nie stracili kolejnych  bramek. Męska rozmowa w przerwie sprawiła, że „ciężkowicki walec” po zmianie stron rzucił się do totalnych ataków oskrzydlających, które inicjowali Podralski, Woźniak i Rzeszutko. Na przyjezdnych  nie wywarło to jednak żadnego wrażenia. „Promyk” skupił się na grze defensywnej „parkując autobus” na własnej połowie oraz z rzadka groźnie kontratakując głównie za sprawą Sieprawskiego i Głuszki. Jedynym efektem przewagi ciężkowickiego teamu były seryjnie wykonywane rzuty rożne, które skutecznie wyjaśniała defensywa gości. Wreszcie w 56 minucie Wojciech Tomasiewicz wykazał się intuicją wprowadzając na plac gry w miejsce Kamila Warzechy jego brata Tomasza. Tomek już 5 minut po wejściu na murawę po precyzyjnym dośrodkowaniu Szymona Pieczki z rzutu rożnego mocnym uderzeniem głową doprowadził do wyrównania stanu rywalizacji. Na tym jednak nie koniec, gdyż 6 minut później po jego precyzyjnym uderzeniu z lewej nogi piłka ponownie zatrzepotała w siatce bramki strzeżonej przez Koska. Uzyskanie prowadzenia przez „Ciężkowiankę” sprawiło, iż mecz nabrał rumieńców. Ambitnie grający goście nie mający nic do stracenia starali się doprowadzić przynajmniej do remisu, zaś „Ciężkowianka” również po akcjach Biela, Rzeszutki i rozgrywającego znakomite spotkanie  Tomasza Warzechy kilkakrotnie stanęła przed szansą na podwyższenie wyniku. Niestety w  końcowych 5 minutach zawodnicy „Ciężkowianki” cofnęli się do obrony chcąc utrzymać korzystny rezultat. Wykorzystali to zawodnicy z Bolęcina, którzy podobnie jak 7 miesięcy temu za sprawą Sieprawskiego mogli doprowadzić do wyrównania. Na szczęście dla miejscowych bolęciński goleador miał w tym dniu nieco rozregulowany celownik co pozwoliło jaworznianom zainkasować cenne 3 punkty, chociaż niemal do ostatnich sekund meczu wynik spotkania był sprawą otwartą. W najbliższą sobotę 30 marca „Ciężkowianka” zmierzy się w kolejnym meczu na własnym boisku-tym razem w roli gospodarza- z „Wolanką” Wola Filipowska trenowaną przez jaworznickiego trenera Sebastiana Palucha. Początek spotkania o godzinie 15.30. Udział w rozgrywkach ligowych jest dofinansowany z budżetu Gminy Jaworzno w ramach realizacji zadania publicznego z zakresu rozwoju sportu pn. „Śladami Urbana”. (iw)