Start Relacje ze spotkań Prażmowski show!

Sondy

Jesteś fanem klubu piłkarskiego Jaworzna?
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 23 gości 
Prażmowski show!
Wpisany przez Jarosława Gałckiego (zdjęcia)   
niedziela, 06 października 2019 18:49
Cięzkowianka Jaworzno
Promyk Bolęcin

LKS ”Ciężkowianka” - LKS ”Promyk” Bolęcin

3-2 (1-2)

Promyk Bolęcin0-1    Doległo 2’
0-2    Sieprawski 14’
1-2    Biel 39’
2-2    Prażmowski 78’ (głową)
3-2    Prażmowski 90+3’

„Promyk” Bolęcin: Kocot M.-Karaś,Datoń , Ząbkowski, Bębenek- Głuszko(Kocot J.), Doległo, Kuleta, Sadowski- Zaaboul (Nastałek), Sieprawski. Trener Jacek Kocot
„Ciężkowianka”: Ciołczyk M – Barański (Rzeszutko), Prażmowski, Jochymek, Chrząścik-,Molenda (Dziurowicz), Pieczka , Warzecha T. Woronowicz- Biel,  K.Warzecha ( Skórnicki). Trener Wojciech Tomasiewicz
Sędziowali: D.Malczyk (główny) oraz P.Komperda i A.Marek (asystenci)- wszyscy Podokręg Chrzanów.

Zdecydowanym faworytem meczu, mimo absencji w składzie Woźniaka i braci Radomskich  oraz kontuzjowanego przed tygodniem Marcina Psiody była „Ciężkowianka”. Jednak nie od dziś wiadomo, iż dla ciężkowickiego teamu drużyna z Bolęcina jest niewygodnym rywalem. Niektórzy kibice przypominali ubiegłoroczny sierpniowy remis 2-2 na inaugurację rundy jesiennej poprzedniego sezonu i dwie bramki najlepszego strzelca chrzanowskiej klasy A Dominika Sieprawskiego, czy marcową szczęśliwą wygraną 2-1, po dwóch golach wprowadzonego w charakterze jokera Tomka Warzechy. Tymczasem goście mieli w pierwszym kwadransie prawdziwe „wejście smoka”, gdy po udanych kontrach i skutecznych uderzeniach Doległy i oczywiście, co już jest w Ciężkowicach tradycją Sieprawskiego po 14 minutach objęli dwubramkowe prowadzenie.

Co z tego, że jaworznianie mieli przygniatającą przewagę w polu skoro z niej nic nie wynikało, gdyż defensywa przyjezdnych blokowała  ofiarnie uderzenia gospodarzy, a gdy była już bezradna znakomicie interweniował strzegący bramki „Promyka” Miłosz Kocot- bezbłędny zarówno na linii jak i doskonale grający na przedpolu. Dopiero w 39 minucie po akcji Piotra Woronowicza Mariuszowi Bielowi udaje się zdobyć kontaktową bramkę. Męska rozmowa w przerwie sprawiła, że „ciężkowicki walec” zdominował wydarzenia na boisku, a po akcjach Pieczki, Rzeszutki i Tomka Warzechy raz po raz kotłowało się pod bramką „Promyka”. Ambitni goście nie tracili jednak głowy, czas nieubłaganie uciekał, zaś szybki Dominik Sieprawski potrafił w kontrataku minąć nawet trzech zawodników miejscowych wzbudzając aplauz publiczności. Na szczęście „Ciężko wianka” miała w składzie doskonałego przy stałych fragmentach gry Adriana Prażmowskiego, który w ostatnim kwadransie dał prawdziwe show. Najpierw w 78 minucie po precyzyjnym dośrodkowaniu Szymona Pieczki z rzutu rożnego dokładnie przymierzył w okienko głową, zaś w 3 minucie doliczonego czasu gry popisał się doskonałym płaskim uderzeniem zza 16-ki, które zapewniło „Ciężkowiance” cenne 3 punkty. Wiwatom ze strony zawodników i kibiców na cześć Adriana nie było końca, zaś on sam odstawił prawdziwy taniec przy chorągiewce bocznej w stylu niezapomnianego Rogera Milli. Tym bardziej, że kilkanaście sekund po wznowieniu gry  arbiter odgwizdał koniec spotkania. Tym samym ciężkowiczanie za sprawą Adriana-syna znakomitego przed laty zawodnika „Ciężkowianki” Marka Prażmowskiego- „trafili z piekła do nieba”. Reasumując co prawda „Ciężkowianka” mimo zdecydowanej przewagi w polu nie zagrała porywającego spotkania, ale najważniejszy jest zdobyty komplet punktów, który sprawił, iż podopieczni trenera Tomasiewicza po falstarcie w dwóch pierwszych kolejkach powoli pną się w górę ligowej tabeli. W najbliższą sobotę 12 października „Ciężkowianka” zmierzy się w kolejnym meczu w Chrzanowie z miejscowym MKS „Fablok”, który po wygranej w Byczynie ze „Zgodą” jest wiceliderem. Początek spotkania już o godzinie 11.00. Udział w rozgrywkach ligowych jest dofinansowany z budżetu Gminy Jaworzno w ramach realizacji zadania publicznego z zakresu rozwoju sportu pn. „Śladami Urbana”. (iw)